BUTY NA WIELE SPOSOBÓW

Przeglądając kolekcje obuwia jesiennego i zimowego, widzimy fasony, które pojawiały się już w zeszłych sezonach i nadal dobrze się trzymają. To przede wszystkim mocne botki typu „glany”, a także buty na szerokim słupku i koturnie, czy ultra wysokie muszkieterki. Jak zawsze w sklepach znajdziemy propozycje dla ceniących wygodę (płaskie sztyblety) i poświęcających ją dla efektu (botki na wysokiej, cienkiej szpilce z zaostrzonym czubkiem).

Historia obcasem pisana
Ta różnorodność stylów i pomysłów sięga najdawniejszych czasów. Historia obuwia, które antyczni wynaleźli by stworzyć ochronę dla stóp mających kontakt z ziemią, jest barwna
i ciekawa. Tak modne dziś koturny, jeszcze u początków XV wieku miały postać przymocowanych do pantofelków platform, zwanych ze względu na niebotyczną wysokość (nawet do 50 cm) „spacerującymi stołkami”. Ich używanie zapobiegać miało brudzeniu kreacji, a damy krocząc musiały wspierać się na ramionach służby. Dodatkowym celem miało być oszukiwanie w kwestii wzrostu. Aby zapobiec takim niecnym praktykom niskich pań zezwolono „omamionym” mężom wnosić o rozwód, jeśli po ślubie wybranka okazała się dużo niższa, niż się początkowo prezentowała.

 

A skąd wzięły się szpilki – seksowne buciki, będące dziś atrybutem kobiecości, o których Marylin Monroe powiedziała, że nie wie, kto je wymyślił, ale kobiety wiele mu zawdzięczają? Ciekawe, co powiedziałaby gwiazda, gdyby dowiedziała się, że pierwsze buty na obcasie, to pomysł starożytnych, egipskich rzeźników, chcących chronić swoje stopy przed brodzeniem w kałużach krwi… Kolejnymi użytkownikami byli żołnierze Chyngis-chana, którzy dzięki obcasom lepiej trzymali stopy w strzemionach. Na salony obcas trafił dzięki Katarzynie Medycejskiej. Ta młodziutka dziewczyna, debiutująca na francuskim dworze w roli żony króla Francji nie grzeszyła urodą, ale za to miała fantazję i odrobinę sprytu (jak się okazuje czternastolatki, bo tyle wiosen liczyła sobie Katarzyna w dniu ślubu, nie zmieniły się pod tym względem przez ostatnie 500 lat). Dzięki oryginalnemu obuwiu na obcasiku natychmiast podbiła dwór, a jej pantofle weszły do kanonu mody, noszone zarówno przez panie, jak i przez panów (Ludwik XIV posiadał kolekcję liczącą 120 par, jakiej nie powstydziłaby się żadna dzisiejsza celebrytka).

 

Bucik dla każdego
Obuwnicza moda anno domini 2016 oprócz motywów znanych z poprzednich sezonów zaskakuje nowościami, które będą nie w smak zwolenniczkom konserwatywnych trendów, a zachwycą miłośniczki eksperymentów. Mamy buty w metalicznych kolorach, wyglądające jak element stroju kosmonauty, mamy botki ciężkie od ilości zdobień – frędzli, kamieni, aplikacji, cekinów, napów, a nawet piór. Mamy buty nawiązujące do lat 70-tych, o szerokich obcasach, zaokrąglonych noskach i cholewce do połowy łydki. Na cieplejsze dni projektanci rekomendują mokasyny na grubym klocku w kolorach srebra, złota, czerwonego wina czy musztardy. Wspomniane już wcześniej muszkieterki, zarezerwowane dla pań o długich nogach i szczupłej sylwetce, w najodważniejszej wersji noszone są przez celebrytki bez spodni czy spódniczki, a wyłącznie z dłuższym kardiganem. Moda wieczorowa proponuje szpilki w metalicznych barwach starego złota lub mieniącej się tęczowo wężowej skórki. Wiadomo, że nic tak nie poprawia humoru, jak nowa para butów i nie koniecznie muszą to być szpilki z czerwoną podeszwą od Louboutin’a.

 

 

Zdjęcie wizerunkowe pochodzi z kampanii marki CCC