PRZED PIERWSZĄ GWIAZDKĄ

 

Tradycje związane z Bożym Narodzeniem odtwarzamy co roku, nie zawsze zastanawiając się, skąd się one wzięły. Pochodzenie niektórych zwyczajów może nas mocno zaskoczyć. Sam wizerunek Świętego Mikołaja, jako rubasznego pana z brzuchem w czerwonym płaszczu, ma bardzo skomplikowaną historię. Pierwowzór dzisiejszego Świętego, Mikołaj z Miry urodził się w 270 roku, przez całe życie wyróżniała go troska o bliźnich i wrażliwość na los ubogich (sam pochodził z majętnej rodziny). Jak głosi legenda, chętnie rozdawał podarki, zwłaszcza te wywołujące uśmiech na twarzach dzieci. Data 6 grudnia, to wg tradycji rocznica jego śmierci, a czerwony płaszcz i pastorał, w którym chadzają współcześni Mikołajowie, to nic innego, jak wariacja na temat biskupich barw jego stroju. Nieco inaczej widzieli Świętego Holendrzy, dla nich był on przybyszem z dalekiej Północy o imieniu Sinterklaas. Zasiedlający Stany Zjednoczone emigranci z Holandii zaszczepili tę postać na grunt amerykański, a tam przeszła ona przemianę w Santa Clausa – śmiesznego krasnoluda z nieodłączną fajką w zębach, poruszającego się na saniach zaprzężonych w renifery i zostawiającego prezenty w kominach. Jednak nie byłoby dzisiejszego Mikołaja, gdyby nie kultura masowa, a konkretnie, gdyby nie pewien potężny koncern produkujący znany na całym świecie napój z bąbelkami. Reklama Coca-Coli z 1931 roku, autorstwa artysty, Huddon’a Sunblom’a to chyba najbardziej spektakularny przykład wpływu mass mediów na zbiorową wyobraźnię. Od jej emisji wizerunek Mikołaja z piękną, białą brodą, biało – czerwoną czapką i rumianymi policzkami doczekał się milionów kopii.

Czas prezentów
Skąd wziął się zwyczaj obdarowywania prezentami? Pomijając tradycję, to chyba jeden z najbardziej pierwotnych, ludzkich odruchów – gdy kogoś lubimy, kochamy, chcemy mu okazać nasze przywiązanie czy wdzięczność staramy się podarować mu coś, co wywoła uśmiech i będzie miłą niespodzianką. Niejednokrotnie radość obdarowującego jest nie mniejsza, niż obdarowanego, zwłaszcza, gdy prezent okazuje się trafiony.

W historii ludzkości wymiana podarków od zawsze towarzyszyła transakcjom handlowym, była elementem uzupełniającym różnych „dealów” zawieranych pomiędzy plemionami. Wodzowie ludów pierwotnych starali się zrobić na sobie wrażenie i zademonstrować bogactwo, obdarowując wzajemnie skarbami lub…pięknymi kobietami. Powiązanie tradycji wymiany prezentów z okresem świątecznym nie nastąpiło szybko, a pierwszeństwo w otrzymywaniu obfitych darów mieli nie ludzie, a bogowie. Dopiero w starożytnym Rzymie, przy okazji obchodzonych w grudniu świąt ku czci Saturna, oprócz składania darów bóstwom i biesiadowania, pojawił się także zwyczaj drobnych podarków dla dzieci i dorosłych. W kulturze chrześcijańskiej prezenty z okazji Świąt przez długi czas były przywilejem bogatych, na wsiach ta tradycja przyjęła się na dobre dopiero w II połowie…XX wieku.

W dzisiejszych czasach szaleństwo prezentów w okresie świątecznym objęło absolutnie wszystkich. Najmłodsi na szczęście wciąż wierzą w Świętego Mikołaja, a dorośli starają się zrobić wszystko, aby tej wiary nie zburzyć. Mając na głowie świąteczne przygotowania, głowiąc się nad tym, co kupić dzieciom, co teściowej, a czym obdarować szwagra, zasięgnijmy porad doświadczonych sprzedawców sklepów Alfa Centrum, którzy niejednokrotnie pomogli Mikołajowi w jego trudnym zadaniu.

 

zdjęcie wizerunkowe: mat. reklamowe marki Wójcik

 

ŚWIĄTECZNE PREZENTY DLA NIEJ

 

ŚWIĄTECZNE PREZENTY DLA NIEGO

 

ŚWIĄTECZNE PREZENTY DLA DZIECKA